Okres lat 70. i 80. miał swój urok. Każdy wspomina swoje dzieciństwo w tej epoce wyłącznie pozytywnie.

Obecnemu pokoleniu trudno jest zrozumieć, jak wyglądało dzieciństwo w latach 70-tych i 80-tych. W dzisiejszych czasach nawet małe dzieci korzystają z telefonów komórkowych, zamiast spędzać czas na świeżym powietrzu. Dorosłe osoby nie rozumieją, jak ich rodzice mogli w ogóle zarządzać tym czasem, kiedy przegapili tak wiele rzeczy. A co ze starszym pokoleniem? Mówią o tym czasie w zupełnie odwrotny sposób. Jako o najlepszym czasie, jaki kiedykolwiek mieli. Dlaczego tak jest? Dzieciństwo przyniosło wiele pozytywów. Spójrz z nami na to, co było zupełnie normalne. Możesz zdać sobie sprawę, że wszystko było znacznie lepsze niż dzisiaj.

Zabawy na świeżym powietrzu, brak telefonów komórkowych i telewizji

Jak spędzano czas? Na świeżym powietrzu. Każdego dnia. Wspinałeś się na drzewa, biegałeś po lesie, skakałeś na gumce lub manekinie albo grałeś w kulki. Kto wie, czy dziś ktokolwiek zna te gry. Telewizja nie miała dziesiątek różnych kanałów do oglądania przez cały dzień. A internet, czy nawet telefon komórkowy? Te słowa tak naprawdę w ogóle nie istniały. Każdy, kto chciał zadzwonić, musiał przygotować kilka monet i udać się do budki telefonicznej. Nie każdy miał telefon w domu. A jednak wszystko się udawało.

Czas był mierzony przez słońce

Dzieciństwo w tym czasie nie było związane z przestrzeganiem czasu. Właściwy czas na powrót do domu wiązał się z zachodem słońca. Gdy tylko zaczynało się ściemniać, trzeba było wychodzić, w przeciwnym razie w domu był duży problem. Często areszt domowy, który był jedną z najgorszych możliwych kar. W dzisiejszych czasach wydaje się, że dzieci same wybierają tę formę kary, ponieważ spędzają więcej czasu w domu niż na zewnątrz. Kiedyś było to nie do pomyślenia.

Zwykłe jedzenie i minimalna higiena

Cechą charakterystyczną dzieciństwa w latach 70. i 80. było również to, że zwykłe jedzenie wystarczało każdemu. Dziś młode pokolenie jest niemal rozpieszczone, jeśli chodzi o to, co chce jeść. A wcześniej? Chleb z masłem, posypany szczypiorkiem, w zupełności wystarczał. A do picia? Zwykła woda z kranu. Z higieną też nie za bardzo. Kiedy dzieci były poza domem, nie myły zbyt często rąk. Brały jedzenie i jadły. A napoje? Woda ze studni lub strumienia. W dzisiejszych czasach wydaje się to bardzo ryzykownym zachowaniem, ale w rzeczywistości dzieci były w stanie zbudować bardzo silną obronę. Nie były przytłoczone chorobami, a alergie były rzadkością. Jest to dokładne przeciwieństwo dzisiejszych czasów, w których higiena jest nadmiernie podkreślana.

Plac zabaw był naturą

Dziś w miastach można znaleźć różne place zabaw. Trzeba przyznać, że są one dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, ale z drugiej strony muszą spełniać tak wiele norm bezpieczeństwa, że mogą być dość nudne. Kiedyś takich placów zabaw było minimum. Czasem tylko siłownia. Na głównym placu zabaw była tylko przyroda. I to wystarczało. Wspinanie się na drzewa, skały i inne formacje oraz wymyślanie tylu zabaw, że obecne pokolenie by w to nie uwierzyło. A kontuzje? Nie było ich aż tak wiele. Każde dziecko było o wiele bardziej zwinne i mobilne niż te dzisiejsze.

Jedzenie było przygotowywane w domu

Dziś są to sieci fast foodów. Dzieciństwo w dawnych czasach polegało na domowych posiłkach. Było to odpowiedzialne zarówno za dobry rozwój dzieci, jak i fakt, że tylko minimalna liczba dzieci cierpiała na otyłość. Jedzenie było gotowane zarówno w domu, jak i oczywiście przez babcie, które pamiętały o regularnym pieczeniu. To, co teraz jest ekologiczne, hodowlane i domowe, kiedyś było normą. Własne jajka, warzywa z ogródka, domowy królik, a raz w roku ubój.

Nie miało znaczenia, jak kto wyglądał i co posiadał

Dziś muszą to być tylko markowe ubrania, wysokiej jakości telefon komórkowy i zabawki, które pasują do trendów. Kiedyś nikt nie dbał o to, jak ktoś wygląda i co ma. W rzeczywistości nie miało to żadnego znaczenia. A dlaczego? Najważniejsze było to, jaka jest dana osoba. A dzisiaj? Jeśli nie masz tego, co mówią czasy, nikt z tobą nie rozmawia. Kto to ma, wszyscy z nim rozmawiają, nawet jeśli jest najgłupszym dzieciakiem w szkole.

Scroll to Top