Córka brała pieniądze od rodziców. Kiedy dowiedzieli się, na co je przeznacza, po długiej rozmowie pochwalili ją

To musi być szok dla rodziców, gdy odkrywają, że ich córka jest odpowiedzialna za kradzież pieniędzy z ich portfeli. Ale byli również zszokowani tym, na co je wydali. Spójrzmy jednak na sam początek tej historii. Rodzice 15-letniej dziewczyny odkrywają, że z ich portfela zniknęły pieniądze. Jedynym wytłumaczeniem było to, że ich córka im je podbierała. Zaczęli śledzić, ile znajduje się w portfelu, aby mieć pewność, że kradzież rzeczywiście miała miejsce. Postanowili więc skonfrontować się z córką.

Był to duży szok dla obojga rodziców.

Trzeba powiedzieć, że oboje rodzice starali się wychować córkę w odpowiedni i właściwy sposób. To znaczy, aby była odpowiedzialna, przyzwoita i pełna szacunku. Żadne z nich nigdy nie myślało, że ich mała dziewczynka ucieknie się do czegoś takiego jak kradzież pieniędzy. Dlatego tak bardzo ich to zszokowało. Nie mogli uwierzyć, że ich córka jest złodziejką. Dlatego zapytali ją o to i otrzymali wymijającą odpowiedź. Nie tylko zaprzeczyła, ale też nie powiedziała, na co je wydała.

Rodzice obserwowali swoją córkę

Ponieważ z rozmowy nie wynikło nic konkretnego, a drobne kradzieże nadal miały miejsce, postanowili mieć córkę na oku. Postawili na nią profesjonalistę, ale po kilku dniach nie znalazł nic dziwnego. Ich córka chodzi do szkoły, biblioteki lub na spotkania z przyjaciółmi. Nie chodzi nawet do sklepów, by wydawać pieniądze.

Inwigilacja trwała, aż pewnego dnia coś się zmieniło. Ich córka wsiadła do autobusu i wysiadła w dużym centrum handlowym. W tym momencie prywatne oko założyło, że zamierza wydać pieniądze rodziców. Detektyw śledził dziewczynę.

Kupiła dwie duże torby rzeczy

Kiedy wyszła z centrum handlowego, miała dwie torby pełne rzeczy. Detektyw założył, że to dla niej. Ale dziewczyna nie wsiadła do autobusu i nie wróciła do domu. Poszła na przeciwną stronę swojego domu. Detektyw poszedł za nią i był zszokowany, gdy zobaczył, dokąd poszła. Skierowała się do domu z tabliczką na płocie z napisem “Dom Dziecka”. Kiedy zadzwoniła dzwonkiem, przywitało ją wiele dzieci, które najwyraźniej ją znały. Zaczęła rozdawać rzeczy, które kupiła. Były to głównie słodycze, które mogły umilić życie dzieci w sierocińcu.

Rodzice byli zaskoczeni

Kiedy prywatny detektyw powiedział im, co widział, oboje rodzice byli zaskoczeni. Myśleli, że kradzież pieniędzy była związana z tym, że ich córka wydawała pieniądze na bezużyteczne rzeczy. Ale teraz dowiedzieli się, że tak nie było. Nie postrzegali już swojej córki jako złodziejki. Uważali ją za dobrą osobę, która stara się pomagać innym. Byli trochę rozczarowani, że sama nie poprosiła o pieniądze, ale szybko jej wybaczyli.

Druga rozmowa z córką

Rodzice przeprowadzili drugą rozmowę z córką. Powiedzieli jej, że już wiedzą, na co wydała pieniądze i zapytali, skąd dowiedziała się o domu dziecka. Dziewczynki odpowiedziały, że z reportażu w telewizji. Bardzo współczuła dzieciom i chciała im pomóc. Powodem, dla którego wzięła pieniądze od rodziców, było to, że bała się, że jeśli poprosi o pieniądze, rodzice nie będą przychylni tego rodzaju działalności charytatywnej. Okazało się jednak, że jest wręcz przeciwnie. Dziewczynka nie otrzymuje już tylko swojego zwykłego kieszonkowego, ale co miesiąc otrzymuje również dodatkowe pieniądze, przeznaczone na dom dziecka. Historia ta pokazuje, że nie należy

Scroll to Top